czwartek, 24 września 2015

Nowe wyzwania

Przygotowania do zawodów sobotnich w Częstochowie trwają ^^
Wczoraj skakałam na Liberado. Jade zawody na Mili i na nim. 
Tak wszstko się w końskim zyciu mi układa pomyślnie że jestem w szoku, a zarazem przeszczęśliwa, nigdy wcześniej nie pomyślałabym że kiedyś pojade na zawody, że będę miała konia, że będę mogła się rozwijać , małymi kroczkami brnąć do celu. Niestety to co mnie hamuje to lenistwo, czasem jestem na stajni i zamiast wsiąść na konia i pojeździć, to mówię że dziś mi się nie chce, to najgorsze co może być, muszę pozbyć się tego, bo gdy po tygodniowej przerwie wsiadam na konia widzę różnicę, widzę że zamiast mieć wszystko pod kontrolą to ją tracę , że jednak brakowało tych dwóch jazd które miały być a przez swoje lenistwo mi przepadły. 
Konie to pasja, obowiązek, i samozaparcie w dążeniu do doskonałości, ale nie kosztem konia. Bo co to za sens wyciskać z konia na każdym treningu jak najwięcej kiedy nie ma żadnych efektów. Lepiej mniej a porządnie. :)


1 komentarz:

  1. Och tak... Lenistwo mogłoby nie istnieć :D
    Czekam na notkę z zawodów ;)

    OdpowiedzUsuń