Dziś był pierwszy dzień Grand Prix.
Nastawiłam się pozytywnie i nie wyszło tak jak chciałam.
Oczywiście drugi przejazd idealny a pierwszy wyłamanie.
Dziś Mila była bardzo niespokojna, nerwowa, bała się wszystkiego (dlatego wyłamanie)
i była negatywnie nastawiona do każdego konia na rozprężali i każdego człowieka przy barierce.
Byłam wściekła na nią po tym przejeździe , bo była to przedostatnia przeszkoda, i gdyby się nie wystraszyła było by super!
Ale złość mi szybko przeszła, w końcu nie mogę jej winić za to że się wystraszyła , to jest zwierzę, i na dodatek zwierzę które ma ucieczkę w naturze.
Dlatego też kiedy przeszła mi złość, Mila dostała dużą porcję pieszczot ode mnie. Uwielbiam kiedy przytula łebek do mnie żebym ją drapała i miziała po pyszczku <3
Jutro kolejny dzień GP, wierzę w nas i wierzę że damy radę, jak znowu nam nie wyjdzie, trudno, świat się nie zawali, będziemy dalej pracować i próbować, na pewno się nie poddamy :D


Super zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że Mila wyłamała. W następnych zawodach będzie już lepiej :)