Jako że jutro z Milą jedziemy zawody, nasze pierwsze w tym sezonie, to naszło mnie na wspomnienia naszych pierwszych zawodów :)
I zawody - Ikarion ( gdzieś za Oświęcimiem)
Nazwałabym to wielką porażką :) 2 przejazdy i oba z kłusa, jedynie dwie ostatnie przeszkody z galopu. Ale czego się spodziewać po kucu który zaczął skakać 3 tygodnie wcześniej, i dla którego wszystko , cała ta sytuacja była czymś nowym.
II zawody - Jastrzębie , zawody pokazowe
"Czemu by nie spróbować?" pomyślałam. A wiec pojechałam.
Muzyka, pełno straszaków , sztuczne kwiatki, manekin przy jednej z przeszkód, to wszystko sprawiało że Mila chciała uciec z parkuru, dlatego też w pierwszym przejeździe po 3
przeszkodach podziękowałam, a w drugim przejeździe po 5 miałyśmy eliminację.
Jutro to będzie dla mnie sprawdzian , czy przez te parę miesięcy zdziałałam coś naszą współpracą z Milą <3



Trzymam za was kciuki :)
OdpowiedzUsuńGłowa do góry - będzie dobrze ;)
Czekam na wpis jak wam poszło :D