Mój życiowy problem? To przez co ciężko dążyć mi do celu? Lenistwo...
Każdego dnia wstaje z motywacją robienia wielkich rzeczy, każdego dnia zbieram się w sobie by być lepszą. A lenistwo wszystko ruinuje. Przyjezdzam na stajnie i brakuje mi motywacji, brakuje chęci by coś zrobić.
Nie potrafię wytrwać w postanowieniach. Coraz bardziej uważam że nie daje sobie z tym wszystkim rady. A z drugiej strony nie wyobrazam sobie życia bez tych codziennych trudności, bez stajni, bez tych koni i bez Milki. Już przez myśl często mi przelatuje sprzedaż jej, może miała by lepiej, a ją była bym odciazona. Ale nie potrafię, czuje się za nią odpowiedzialna, i czasem to tylko ona nadaje życiu sens.

Każdy ma problem z lenistwem - uwierz, każdy.
OdpowiedzUsuńAle warto jest codziennie wieczorem zrobić sobie listę "co mi się dziś udało".
To bardzo motywuje.
A postępy jakie zrobiłaś z Milą? Przecież są spore :) Jakoś musiałaś do nich dojść ;)
Nie należy poddawać się za prędko. Daj sobie czas. Jeśli nic się nie zmieni i nadal będziesz mieć wątpliwości to dopiero wtedy pomyśl na nowo.
Skoro wiesz, że to wina lenistwa spróbuj coś z tym zrobić. Motywuj jakoś siebie. Pomyśl coś w stylu "jeśli dziś polonżuję Milkę, jutro, cały najbliższy tydzień, kolejny tydzień... jakich mięśni ona dostanie. A jak tego nie zrobię? A jak tego nie zrobię to zamierzony rezultat będzie tylko marzeniem." Ja motywuję tak siebie z Guciem (i spalaniem brzuszka) ale już przeszło tydzień mnie u niego nie było z powodu choroby :/
Trzymam kciuki ;)