czwartek, 24 września 2015

Nowe wyzwania

Przygotowania do zawodów sobotnich w Częstochowie trwają ^^
Wczoraj skakałam na Liberado. Jade zawody na Mili i na nim. 
Tak wszstko się w końskim zyciu mi układa pomyślnie że jestem w szoku, a zarazem przeszczęśliwa, nigdy wcześniej nie pomyślałabym że kiedyś pojade na zawody, że będę miała konia, że będę mogła się rozwijać , małymi kroczkami brnąć do celu. Niestety to co mnie hamuje to lenistwo, czasem jestem na stajni i zamiast wsiąść na konia i pojeździć, to mówię że dziś mi się nie chce, to najgorsze co może być, muszę pozbyć się tego, bo gdy po tygodniowej przerwie wsiadam na konia widzę różnicę, widzę że zamiast mieć wszystko pod kontrolą to ją tracę , że jednak brakowało tych dwóch jazd które miały być a przez swoje lenistwo mi przepadły. 
Konie to pasja, obowiązek, i samozaparcie w dążeniu do doskonałości, ale nie kosztem konia. Bo co to za sens wyciskać z konia na każdym treningu jak najwięcej kiedy nie ma żadnych efektów. Lepiej mniej a porządnie. :)


wtorek, 8 września 2015

Po wakacjach na stajni

Bardzo długo nie pisałam nic, ponieważ cały sierpień mieszkałam nad stajnią.
Jeśli zdarzyło mi się zajechać do domu to zazwyczaj na maks 2 godziny i nie miałam ochoty na szybko nic pisać, a teraz pierwszy tydzień szkoły był zabiegany więc tez nie miałam czasu.
Teraz będę starała się pisać coś przynajmniej 2 razy w tygodniu, nie częściej ponieważ mimo roku szkolnego i mimo tego że czeka mnie matura, ze stajni nie rezygnuje i raczej nie ograniczam pobytu na niej.
Końskie wakacje najcudowniejsze na świecie, lepszych sobie nie mogłam wymarzyć. Mileczka w nowym domku się bardzo fajnie zaklimatyzowała, razem ze swoim współlokatorem Gasparem się wręcz kochają :)


Na stajnie dołączył nowy lokator, a raczej nowa lokatorka Ambra, to już 14 mieszkaniec stajni a piąty siwy (nie licząc psiaków, kota i kozy) :)



Fort pokazał mi że mimo jego wieku ma werwę i nadal czuje się młody, takie konie naprawdę potrafią pokazać co nie co.  Byliśmy raz w terenie i powiem wam, że cieszyła mnie obecność konia który nie mógł galopować, ponieważ gdybyśmy w tym terenie zaczęli galop to nie wiem jak by się to skończyło, strzelam że bylibyśmy przynajmniej z 500m przed resztą :)



A w tą sobotę wybraliśmy się stajennie do Cieszyna na zawody.. Niestety przyjechaliśmy za późno , było o wieleee mniej kuców niż miało być i 60cm skończyło się szybciej niż miało.. Ale nie załamujemy się, zwiedziliśmy nową stajnie, razem z Milą sobie pojeździłyśmy na rozprężalni kiedy inni przygotowywali się do konkursu 110cm haha ciekawe co pomyśleli sobie gdy wjechała tam taka Mileczka :)



W niedziele czekają nas Dożynki <3