Na horyzoncie kolejne zawody, a wiec kolejne motywacje do pracy.
Na ostatniej jeździe próbowałam pokazać Mili że jazda z głową w dół jest o wiele przyjemniejsza od noszenia jej w górze.
Była walka, coś czego nie znoszę. Złość. Ale kiedy uspokoiłam nerwy wszystko poszło idealnie, na lekki ruch palcami spuszczała łepek i dreptała swobodnie.
Dziś jazda na czambonie i skoki (oczywiście bez czambonu :p)
Jazda na plus, aczkolwiek czegoś mi w niej brakowało, po każdej jeździe zawsze wyciągam jakies wnioski , co robić na kolejnych na czym się skupić, a po dzisiejszej nic. Zero. Może coś przeoczyłam, przecież nie mogło być idealnie.


Przyjemnie jest czytać że się dogadujecie ♥
OdpowiedzUsuńNa najbliższych jazdach będziecie musiały pilnować ustawienia głowy by być konsekwentnym w działaniach, ale wierzę, że dacie radę bezproblemowo :D
Hej :) kiedy kolejny post? :)
OdpowiedzUsuńJutro :)
Usuń