Wczoraj kolejny dzień Grand Prix.
Gdyby nie sobotnie niepowodzenie miałybyśmy szanse na jakieś miejsce.
Ale cieszę się że przynajmniej oba nawroty były na czysto <3
Padało, myślałam że Mila będzie jeszcze gorzej się zachowywała niż w sobotę, a tu niespodzianka, grzeczna i gotowa na pokazanie że potrafi ^^
Mnie marzyło się tylko żeby przejechać oba przejazdy na czysto, i tak się stało, pomimo że padał deszcz i pomimo błota Mila pokazała co potrafi <3
Zwycięstwo jest nieważne, ważne jest to że obie miałyśmy radość z tego.
A dziś lekka lonża, Miluch ładnie się rozluźniła, pochodziłyśmy sobie , i siadłam z nią na trawce żedby troszkę poskubała. Potem puściłam ją na padok do reszty kuców żeby poszalała, myślę że dzisiejszy dzień jej się podobał , jutro ma wolne.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
sobota, 27 czerwca 2015
Grand Prix
Dziś był pierwszy dzień Grand Prix.
Nastawiłam się pozytywnie i nie wyszło tak jak chciałam.
Oczywiście drugi przejazd idealny a pierwszy wyłamanie.
Dziś Mila była bardzo niespokojna, nerwowa, bała się wszystkiego (dlatego wyłamanie)
i była negatywnie nastawiona do każdego konia na rozprężali i każdego człowieka przy barierce.
Byłam wściekła na nią po tym przejeździe , bo była to przedostatnia przeszkoda, i gdyby się nie wystraszyła było by super!
Ale złość mi szybko przeszła, w końcu nie mogę jej winić za to że się wystraszyła , to jest zwierzę, i na dodatek zwierzę które ma ucieczkę w naturze.
Dlatego też kiedy przeszła mi złość, Mila dostała dużą porcję pieszczot ode mnie. Uwielbiam kiedy przytula łebek do mnie żebym ją drapała i miziała po pyszczku <3
Jutro kolejny dzień GP, wierzę w nas i wierzę że damy radę, jak znowu nam nie wyjdzie, trudno, świat się nie zawali, będziemy dalej pracować i próbować, na pewno się nie poddamy :D
Nastawiłam się pozytywnie i nie wyszło tak jak chciałam.
Oczywiście drugi przejazd idealny a pierwszy wyłamanie.
Dziś Mila była bardzo niespokojna, nerwowa, bała się wszystkiego (dlatego wyłamanie)
i była negatywnie nastawiona do każdego konia na rozprężali i każdego człowieka przy barierce.
Byłam wściekła na nią po tym przejeździe , bo była to przedostatnia przeszkoda, i gdyby się nie wystraszyła było by super!
Ale złość mi szybko przeszła, w końcu nie mogę jej winić za to że się wystraszyła , to jest zwierzę, i na dodatek zwierzę które ma ucieczkę w naturze.
Dlatego też kiedy przeszła mi złość, Mila dostała dużą porcję pieszczot ode mnie. Uwielbiam kiedy przytula łebek do mnie żebym ją drapała i miziała po pyszczku <3
Jutro kolejny dzień GP, wierzę w nas i wierzę że damy radę, jak znowu nam nie wyjdzie, trudno, świat się nie zawali, będziemy dalej pracować i próbować, na pewno się nie poddamy :D
wtorek, 23 czerwca 2015
Niespodzianki
Mila sobie przybiera na wadze co mnie bardzo cieszy, a ja urozmaicam jej każdy dzień w który jestem na stajni <3
Dziś po wyczyszczeniu wzięłam Małą na spacerek w reku do lasu.
Podobało jej się , dreptała sobie ścieżką zadowolona *.*
Zjadła trochę trawki z polany i wracałyśmy do stajni.
A że ja zrobiłam jej miłą niespodziankę spacerkiem, to ona zrobiła mi niespodziankę na jeździe, i pięknie chodziła. Galop już idzie co raz to bardziej do przodu , coraz lepiej. A jak czekała na skoki :D
Najpierw stępik, kłusik, i już rwała w kierunku krzyżaka ^^
Potem galop i skoki, jaka ona była szczęśliwa gdy zobaczyła że jedziemy na przeszkodę <3
Dziś po wyczyszczeniu wzięłam Małą na spacerek w reku do lasu.
Podobało jej się , dreptała sobie ścieżką zadowolona *.*
Zjadła trochę trawki z polany i wracałyśmy do stajni.
A że ja zrobiłam jej miłą niespodziankę spacerkiem, to ona zrobiła mi niespodziankę na jeździe, i pięknie chodziła. Galop już idzie co raz to bardziej do przodu , coraz lepiej. A jak czekała na skoki :D
Najpierw stępik, kłusik, i już rwała w kierunku krzyżaka ^^
Potem galop i skoki, jaka ona była szczęśliwa gdy zobaczyła że jedziemy na przeszkodę <3
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Wielkie plany małe szczęście
Podbudowałam się wczorajszymi zawodami. Dlaczego nie próbować dalej?
Wiem jakie błędy popełniałam, więc może następnym razem się uda :)
Najważniejsze że Mila chce ze mną współpracować, reszta w moich rękach.
Nawet jesli nie zajmiemy na kolejnych zawodach miejsca na podium ,
dla mnie i tak będziemy zwyciężczyniami !
Plany są takie że za tydzień Gorzyczki a za 3 tygodnie Grand Prix Śląska!
W kolejnym poście opisze pracę Mili i Bartka :)
Wiem jakie błędy popełniałam, więc może następnym razem się uda :)
Najważniejsze że Mila chce ze mną współpracować, reszta w moich rękach.
Nawet jesli nie zajmiemy na kolejnych zawodach miejsca na podium ,
dla mnie i tak będziemy zwyciężczyniami !
Plany są takie że za tydzień Gorzyczki a za 3 tygodnie Grand Prix Śląska!
W kolejnym poście opisze pracę Mili i Bartka :)
niedziela, 7 czerwca 2015
Zawody Świerklany
Dziś w naszej stajni odbyły się zawody.
Jechałyśmy z Milą 60cm.
Jestem dumna z siebie i z malutkiej. Widać że nasza praca na marne nie poszła.
Pierwszy przejazd byłby cudny gdyby nie wyłamanie na ostatniej przeszkodzie, z mojej winy.
Drugi przejazd idealny, bez zrzutek bez wyłamań.
Uwielbiam tego kuca <3
Pokazała mi ile można zdziałać cierpliwością i miłością <3!
Jechałyśmy z Milą 60cm.
Jestem dumna z siebie i z malutkiej. Widać że nasza praca na marne nie poszła.
Pierwszy przejazd byłby cudny gdyby nie wyłamanie na ostatniej przeszkodzie, z mojej winy.
Drugi przejazd idealny, bez zrzutek bez wyłamań.
Uwielbiam tego kuca <3
Pokazała mi ile można zdziałać cierpliwością i miłością <3!
sobota, 6 czerwca 2015
Wspomnienia zawodów
Jako że jutro z Milą jedziemy zawody, nasze pierwsze w tym sezonie, to naszło mnie na wspomnienia naszych pierwszych zawodów :)
I zawody - Ikarion ( gdzieś za Oświęcimiem)
Nazwałabym to wielką porażką :) 2 przejazdy i oba z kłusa, jedynie dwie ostatnie przeszkody z galopu. Ale czego się spodziewać po kucu który zaczął skakać 3 tygodnie wcześniej, i dla którego wszystko , cała ta sytuacja była czymś nowym.
II zawody - Jastrzębie , zawody pokazowe
"Czemu by nie spróbować?" pomyślałam. A wiec pojechałam.
Muzyka, pełno straszaków , sztuczne kwiatki, manekin przy jednej z przeszkód, to wszystko sprawiało że Mila chciała uciec z parkuru, dlatego też w pierwszym przejeździe po 3
przeszkodach podziękowałam, a w drugim przejeździe po 5 miałyśmy eliminację.
Jutro to będzie dla mnie sprawdzian , czy przez te parę miesięcy zdziałałam coś naszą współpracą z Milą <3
I zawody - Ikarion ( gdzieś za Oświęcimiem)
Nazwałabym to wielką porażką :) 2 przejazdy i oba z kłusa, jedynie dwie ostatnie przeszkody z galopu. Ale czego się spodziewać po kucu który zaczął skakać 3 tygodnie wcześniej, i dla którego wszystko , cała ta sytuacja była czymś nowym.
II zawody - Jastrzębie , zawody pokazowe
"Czemu by nie spróbować?" pomyślałam. A wiec pojechałam.
Muzyka, pełno straszaków , sztuczne kwiatki, manekin przy jednej z przeszkód, to wszystko sprawiało że Mila chciała uciec z parkuru, dlatego też w pierwszym przejeździe po 3
przeszkodach podziękowałam, a w drugim przejeździe po 5 miałyśmy eliminację.
Jutro to będzie dla mnie sprawdzian , czy przez te parę miesięcy zdziałałam coś naszą współpracą z Milą <3
piątek, 5 czerwca 2015
Jak było na początku
Pierwsze dni z Milką <3
Siwa miłość ponad wszystko! Tak było w pierwszych dniach. Niestety kuc to kuc, ma swoje za uszami, a nie ukrywając wielkiej wiedzy nie miałam. Brak cierpliwości i do tego ciągłe złości mi nie pomagały. A Mila? Mila wykorzystywała każdą sytuację by pokazać że ona tu rządzi. A ja dawałam sobie wejść na głowę, bo z jednej strony ją rozpieszczałam, a z drugiej strony karałam nie tak jak powinnam. OBSERWACJĘ i DUŻO CIERPLIWOSCI pozwoliły mi zmienić stosunek do niej i zmienić nasz sposób współpracy.
Smaczki za wszystko nauczyły ją że może skubnąć człowieka dlatego nie uznaje karmienia z ręki , żadnych smaczków, jedyna pochwała z mojej strony to głaskanie po szyi i drapanie pyszczka. Powiecie co to za pochwała? A no to już trzeba zagłębić się w końską psychikę i zachowania :)
Nauka skoków, jejciuu cóż to było za uparte stworzenie, drąga na wysokości 20 cm trzeba ominąć przecież: ) A po 2 tygodniach nagle jednak można skoczyć :)
Każdy najazd na przeszkodę kończył się wyłamaniem. A teraz Mila napala się na przeszkody, kocha skakać, i wiem że nie każe jej czegoś czego ona nie chce :)
Może macie jakieś pomysły na kolejny post? :)
Siwa miłość ponad wszystko! Tak było w pierwszych dniach. Niestety kuc to kuc, ma swoje za uszami, a nie ukrywając wielkiej wiedzy nie miałam. Brak cierpliwości i do tego ciągłe złości mi nie pomagały. A Mila? Mila wykorzystywała każdą sytuację by pokazać że ona tu rządzi. A ja dawałam sobie wejść na głowę, bo z jednej strony ją rozpieszczałam, a z drugiej strony karałam nie tak jak powinnam. OBSERWACJĘ i DUŻO CIERPLIWOSCI pozwoliły mi zmienić stosunek do niej i zmienić nasz sposób współpracy.
Smaczki za wszystko nauczyły ją że może skubnąć człowieka dlatego nie uznaje karmienia z ręki , żadnych smaczków, jedyna pochwała z mojej strony to głaskanie po szyi i drapanie pyszczka. Powiecie co to za pochwała? A no to już trzeba zagłębić się w końską psychikę i zachowania :)
Nauka skoków, jejciuu cóż to było za uparte stworzenie, drąga na wysokości 20 cm trzeba ominąć przecież: ) A po 2 tygodniach nagle jednak można skoczyć :)
Każdy najazd na przeszkodę kończył się wyłamaniem. A teraz Mila napala się na przeszkody, kocha skakać, i wiem że nie każe jej czegoś czego ona nie chce :)
Może macie jakieś pomysły na kolejny post? :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









