Mało pisze ponieważ cięgla śpię na stajni, dziś na noc do domu przyjechałam, bo ciuchy mi się skończyły, takie końskie życie se prowadzę, rano karmienie koni, potem wypuszczanie na padok, sprzątanie siodlarni jednej i drugiej, i stajnia a na koniec dnia jazda i odpoczynek :)
Mam konisia pod opiekę , jest to 24 letni Fort, napisałabym że jest to najlepszy koń na świecie, ale jest to trochę oklepane, ponieważ każdy tak pisze o swoim koniu. Jestem w nim zakochana, przede wszystkim za to że jest bardzo opanowany, mimo że... nie ma jednego oka. W niczym to nie przeszkadza, i mimo to jest śliczny, z tego co się dowiedziałam to była właścicielka sprzedała go w wieku podajże 13 lat, była jakąś modelką czy coś w tym stylu i uważała że jest brzydki, każdy koń ma w sobie swoje osobiste piękno. Fortowi często zwisa dolna chrapka i śmiesznie to wygląda uwielbiam go za to bo mam często wrażenie że robi tak by mnie rozśmieszyć :)
Pracuje z nim krótko, ale kazda nasza jazda przynosi dla mnie nową lekcje, jest to koń, który potrafi bardzo dużo,i mnie tego wszystkiego uczy, za co jestem mu wdzięczna. Ogólnie nasze jazdy ograniczają się do stępu i kłusa, i 2 kółka galopu w jedną i drugą stronę. Dziś był galop tylko w jedną stronę, dlaczego?
Koń staruszek mnie zaskoczył, zobaczył drąga na ziemi i włączył mu się turbo galop, to było niesamowite, ale nie potrafiłam go zatrzymać , a że było sporo koni na jeździe to samym galopem byłam zachwycona ale przerażało mnie to że każdemu koniu wjeżdżaliśmy prawie w zad, a więc gdy już go uspokoiłam do stępa to nagle zobaczył znowu drąga i zaś galop, nie było mowy o zatrzymaniu:p Poszliśmy stępować do lasku żeby reszta miała spokojną jazdę, a nam było dość galopów. Po dzisiaj wyobrażam sobie jak pędził na przeszkody na parkurze :)
poniedziałek, 27 lipca 2015
poniedziałek, 20 lipca 2015
Zmiany
U nas wszystko zmienia się z dnia na dzień...
Milka aktualnie jest w stajni w której pracuje, bo nie dawałam fizycznie rady objeżdżać 2 stajni oddalonych od siebie ponad 30 km.
Będąc w stajni w której pracuje brakowało mi Milki bardzo.
Teraz mam na nią cały czas oko, spędzam więcej czasu, jest cudownie.
Zmiany dotyczą tez mnie. Dostałam pod opiekę cudownego konia, staruszek już ale pokochałam go, i wiem że wiele mnie nauczy :) Nasze jazdy są krótsze niż innych ale można z nich wiele wyciągnąć.
Kolejny post będzie dotyczył moich końskich wakacji, a wy jak spędzacie wakacje? :)
Mila z nowymi znajomymi :)
piątek, 3 lipca 2015
Praca Praca Praca
Na horyzoncie kolejne zawody, a wiec kolejne motywacje do pracy.
Na ostatniej jeździe próbowałam pokazać Mili że jazda z głową w dół jest o wiele przyjemniejsza od noszenia jej w górze.
Była walka, coś czego nie znoszę. Złość. Ale kiedy uspokoiłam nerwy wszystko poszło idealnie, na lekki ruch palcami spuszczała łepek i dreptała swobodnie.
Dziś jazda na czambonie i skoki (oczywiście bez czambonu :p)
Jazda na plus, aczkolwiek czegoś mi w niej brakowało, po każdej jeździe zawsze wyciągam jakies wnioski , co robić na kolejnych na czym się skupić, a po dzisiejszej nic. Zero. Może coś przeoczyłam, przecież nie mogło być idealnie.
Na ostatniej jeździe próbowałam pokazać Mili że jazda z głową w dół jest o wiele przyjemniejsza od noszenia jej w górze.
Była walka, coś czego nie znoszę. Złość. Ale kiedy uspokoiłam nerwy wszystko poszło idealnie, na lekki ruch palcami spuszczała łepek i dreptała swobodnie.
Dziś jazda na czambonie i skoki (oczywiście bez czambonu :p)
Jazda na plus, aczkolwiek czegoś mi w niej brakowało, po każdej jeździe zawsze wyciągam jakies wnioski , co robić na kolejnych na czym się skupić, a po dzisiejszej nic. Zero. Może coś przeoczyłam, przecież nie mogło być idealnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





